Te 30 sekund ochroni cię przed chorobą

Angielscy sportowcy są szkoleni z… dokładnego mycia rąk. To element przygotowań do Igrzysk Olimpijskich Tokio 2020. Federacja sportowa tłumaczy: tamtejsza flora wirusowa jest inna od europejskiej, a do tego prognozuje się bardzo wysokie temperatury sprzyjające szybkiemu rozwojowi chorób zakaźnych, które mogą skutecznie wyeliminować sportowców z igrzysk. To pokazuje jak ważne jest mycie rąk w obronie przed drobnoustrojami.

Jeśli możesz przyjrzyj się przez moment swojej dłoni, na przykład opuszkowi palca serdecznego, albo wskazującego. Otóż właśnie teraz, miejsce które obserwujesz, może zamieszkiwać nawet 5 milionów bakterii. Nie pomyliliśmy się. 5 milionów. Na malutkim opuszku, a nie na całej dłoni.

Część z nich jest niegroźna – można powiedzieć, że to tacy nasi mikrosąsiedzi - tylko, że podróżują z z nami przez życie „na gapę”. Nie wyrządzają nam szkody, a niektóre wręcz wspierają układ immunologiczny. Niestety - na tych samych rękach możemy przenosić bardzo groźne zarazki. Jakie? Wystarczy wspomnieć rotawirusy i norowirusy odpowiedzialne m.in. za biegunki. Gronkowca złocistego, wywołującego groźne zatrucia pokarmowe, a także pałeczki Salmonella, Escherichia coli lub nawet jaja owsika. Na dłoniach możemy również przenosić zarazki grypy. Możemy i przenosimy.

Amerykańscy naukowcy zbadali prędkość rozprzestrzeniania się wirusa grypy podczas największego szczytu zachorowań między styczniem a marcem. Okazuje się, że wirus „przyniesiony” do biura na dłoniach (możemy go „zabrać” na przykład z poręczy w autobusie, z powierzchni banknotu lub bilonu wydanego nam w sklepie lub z klamki) potrzebuje zaledwie 4 godzin, aby zaatakować kilkunastu współpracowników. Dlaczego? Ponieważ wciąż, mimo wielu akcji informacyjnych, nie mamy w zwyczaju dbać należycie o higienę rąk – czyli np. umyć ich tuz po przyjściu z dworu do biura, zwłaszcza w okresie jesienno – zimowym, kiedy mówiąc kolokwialnie, „grypa szaleje”.

W praktyce oznacza to, że średnio myjemy dłonie przez zaledwie 6 sekund. To zdecydowanie za krótko. Żeby pozbyć się drobnoustrojów przenoszących choroby trzeba je dokładnie szorować przynajmniej przez 15 sekund, chociaż specjaliści ze Światowej Organizacji Zdrowia radzą, aby mycie rąk trwało co najmniej 30 sekund. Dopiero po takim czasie udaje się zlikwidować 99% zarazków.

W dodatku dłonie trzeba myć dokładnie. Co to znaczy? Trzeba umyć wszystkie części dłoni czyli wszystkie pięć palców (wraz opuszkami), wierzch i spód dłoni, przestrzenie między palcami oraz nadgarstki. Jeśli chcemy być skuteczniejsi możemy użyć mydła z płynem antybakteryjnym. Dajecie wówczas drobnoustrojom chorobotwórczym niewiele szans na przeżycie. Dokładniej 0.01% szans.

Równie ważne są jednak czynności, jakie wykonujemy po umyciu rąk. Dłonie trzeba koniecznie osuszyć, ponieważ drobnoustroje lepiej i szybciej się rozwijają w wilgotnym środowisku. Pytanie czym lepiej? Nauka i na to znalazła odpowiedź: otóż jeśli do wyboru mamy suszarkę strumieniową do rąk (taką z silnym podmuchem, do której wsuwa się obie dłonie), a ręcznik papierowy – z punktu widzenia higieny i ochrony przed chorobami zakaźnymi zdecydowanie lepiej jest użyć tego drugiego. Badania (m.in. wykonane w Uniwersytecie w Westminster) pokazują, że „jednorazowe ręczniki papierowe powodują rozprzestrzenianie najmniejszej liczby wirusów spośród wszystkich badanych przez nas metod suszenia dłoni”.

O ile bowiem po suszeniu rąk w suszarce strumieniowej w pomieszczeniu pozostawało ponad 3000 cząsteczek wirusów, o tyle po suszeniu rąk ręcznikiem papierowym zaledwie 15. Słowem: choć oba sposoby suszą równie skutecznie, to suszarki mogą przyczyniać się do rozprzestrzeniania się wirusów, a ręczniki  nie.

Współpracujemy

 

Narodowy Fundusz Zdrowia logo  

 

Proteo logo

W celu zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników przy korzystaniu z witryny ta strona stosuje pliki cookies. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.
Kliknij "Zgadzam się", aby ta informacja nie wyświetlała się więcej.