Bezdech pod paragrafem

Komisja Europejska, a za nim polskie Ministerstwo Zdrowia chcą walczyć z nieleczonym obturacyjnym bezdechem sennym u kierowców. Zgodnie z przepisami każdy kandydat na kierowcę podczas badań lekarskich musi odpowiedzieć na pytania dotyczące tej groźnej, a wciąż lekceważonej choroby. Co więcej: zaniechanie lub nie podjęcie leczenia bezdechu może skończyć się wykluczeniem z grona kierowców tych, którzy prawo jazdy już posiadają.

Uwaga! Bezdech za kierownicą

Nic dziwnego. Obturacyjny Bezdech Senny jest naprawdę bardzo groźny, ponieważ prowadzi do chronicznego niewyspania, znużenia, obniżenia koncentracji nie mówiąc o długiej liście schorzeń, które wywołuje, a są na niej m.in. nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca, niewydolność serca, udar czy atak serca. Z oficjalnych statystyk policji wynika, że rokrocznie pół tysiąca wypadków powodują zaśnięcia za kierownicą. Ale to nie wszystko, ponieważ w tych samych statystykach tzw. „inne przyczyny” są powodem ponad 1300 wypadków drogowych – ile wśród nich jest efektem bezdechu, znużenia, zaśnięcia? Tego nie wiadomo.

Wiadomo natomiast, że co najmniej półtora miliona Polaków zmaga się z bezdechem, ale spośród nich naprawdę nieliczni go leczą. Ocenia się, że społeczne skutki tej choroby będą rosły: wyższa liczba wypadków i kolizji drogowych, zniszczone zdrowie, w najgorszym scenariuszu odebrane życie.  Nic więc dziwnego, że obturacyjny bezdech senny trafił do rozporządzenia w sprawie badań lekarskich osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców.

Z czego bierze się bezdech senny?

Podczas snu pacjentom zapadają się ściany górnych dróg oddechowych. Najpierw więc zaczynają głośno chrapać, a następnie ich oddech zostaje dosłownie zatrzymany. Co wtedy? Nasz mózg, stwierdzając realne niebezpieczeństwo uduszenia, natychmiast produkuje adrenalinę i „nakazuje” pobudkę.  Rekordziści duszą się 85 razy w ciągu jednej nocy! Taki wahadłowy, przerywany sen w dłuższej perspektywie przynosi szereg negatywnych skutków dla organizmu. W dużym uproszczeniu: sen nie przynosi regeneracji i jest zmorą dla całej rodziny. W dodatku efektem OBS mogą być  m.in. cukrzyca, udar, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia rytmu serca czy choroby układu krążenia.

Przed kursem na prawo jazdy badania snu w CM Medyceusz

Warto zatem wiedzieć, czy osoba wytypowany w firmie na kurs prawa jazdy cierpi na bezdech, a mówiąc wprost, czy może być pewnym i bezpiecznym dla innych kierowcą. Centra Medyczne Medyceusz dysponują doskonałą , najnowocześniejszą aparaturą diagnostyczną, która określa czy przyszły kierowca wpada podczas snu w bezdechy, a jeśli tak – to w jakiej skali. Trzeba bowiem pamiętać, że sama choroba przyjmuje postacie łagodniejsze i cięższe. Dobrze, że zwrócili na to także uwagę autorzy wspomnianego rozporządzenia. Dzielą go więc na

  • obturacyjny bezdech podczas snu w postaci umiarkowanej – oznacza liczbę epizodów zatrzymania lub spłycenia oddychania na godzinę (wskaźnik AHI) wynoszącą między 15 a 29 oddechów, z uwzględnieniem nadmiernej senności dziennej;
  • obturacyjny bezdech podczas snu w postaci ciężkiej – oznacza liczbę epizodów zatrzymania lub spłycenia oddychania na godzinę (wskaźnik AHI) równą lub przekraczającą 30 oddechów, z uwzględnieniem nadmiernej senności dziennej.

Jak wygląda diagnostyka bezdechu?

Po przeprowadzeniu wywiadu medycznego lekarze CM Medyceusz wykonują polisomnografię (PSG) czyli diagnozowanie stopnia bezdechu. Pacjent na jedną lub dwie noce wyposażany jest w małe, zapinane na pasku na klatce piersiowej, prostokątne, elektroniczne urządzenie mierzące wszystkie istotne czynniki wpływające na sen, podłączone z nosem specjalną rurką (kaniulą) przez którą oddycha, a dodatkowo mierzące tętno i saturację poprzez mały czujnik na palcowy (pulsoksymetr) . W takim urządzeniu pacjent przesypia w domu jedną lub dwie noce, podczas których urządzenie automatycznie rejestruje sen (m.in.  liczbę bezdechów, pozycje ciała, przerwy w śnie).

Bezdech a prawo

Przepisy stają się coraz bardziej bezwzględne. Rozporządzenie ministra zdrowia nie pozostawia pola do interpretacji. Osobom ubiegającym się o wydanie lub posiadające prawo jazdy kategorii AM, A1, A2, A, B1, B, B+E lub T, C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D, D+E lub pozwolenie na kierowanie tramwajem, u których rozpoznano obturacyjny bezdech podczas snu w postaci umiarkowanej lub ciężkiej, można orzec brak przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami, dopiero wtedy, gdy przedstawią opinię lekarza prowadzącego leczenie potwierdzającą wdrożenie leczenia i przestrzegają zaleceń lekarskich zapobiegającym senności, a także przeprowadza regularne kontrolne badania lekarskie. Jeszcze większe obostrzenia dotyczą kierowców zawodowych, którzy mają bezdech umiarkowany lub ciężki. Podlegać będą  corocznym, kontrolnym badaniom lekarskim ustalającym poziom zgodności z leczeniem oraz konieczności dalszego leczenia. Może zatem dojść do sytuacji, w której przyznane prawo jazdy zostanie cofnięte.

Leczenie bezdechu

Specjaliści CM Medyceusz leczą obturacyjny bezdech senny kilkoma skutecznymi sposobami. Jednym z nich jest np. najczęściej stosowaną na świecie metoda CPAP. Chodzi w niej o utrzymywanie dodatniego ciśnienia powietrza w drogach oddechowych i łagodny przepływ powietrza przez gardło ułatwiający swobodne oddychanie. Aby uzyskać ten efekt wykorzystujemy najnowsze technologie i urządzenia Philips Respironics. Najważniejsze z nich to aparaty, które automatycznie kontrolują sen pacjenta i których  zadaniem jest już wytworzenie odpowiedniego, zmiennego ciśnienia oddechu, uniemożliwiającego opadanie ścian górnych dróg oddechowych, a w efekcie ustanie obturacyjnego bezdechu. Aparaty są niewielkie. Wyglądem przypominają elektroniczne, płaskie budziki, które kładzie się w nocy obok łóżka. Aparat podłączany jest specjalną  elastyczną rurką do maski nakładane przez pacjenta, poprzez którą na bieżąco regulowane jest ciśnienie oddechu śpiącego pacjenta.

Niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości kierowcy cierpiący na bezdech będą wyposażani w aparaty CPAP z GPS, które będą monitorować czy stosują się do zaleceń lekarza. Jeśli nie będą musieli zmienić zawód. I środek transportu.

Artykuły powiązane

23.05 2019

Kiedyś, jeśli ktoś miał grypę, obowiązkowo kładł się na kilka dni do łóżka. Ale w ciągu ostatnich 20-30 lat wielu z nas uznało, że nie może sobie pozwolić na chorowanie. Chodziliśmy z grypą do pracy i nie chcieliśmy słuchać, że w ten sposób sporo ryzykujemy. Na szczęście te czasy już mijają i łóżko – jako ważne, a może najważniejsze lekarstwo na grypę – wraca do łask. Dlaczego w przypadku grypy łóżko jest niezastąpione?

Więcej
21.05 2019

Szpital CM Medyceusz powiększył się o oddział otorynolaryngologiczny. Pacjenci trafią pod opiekę doskonałych lekarzy, którzy wiedzę i doświadczenie zdobywali w renomowanych Harvard Medical School w Bostonie czy Fisch International Microsurgery Foundation w Zurychu. Umieszczani są w świetnie wyposażonych, komfortowych salach.

Więcej
17.05 2019

Udar, zawał, miażdżyca, niewydolność serca i nerek, cukrzyca, trwałe uszkodzenie siatkówki oka - to wszystko efekty nadciśnienia tętniczego, które stało się prawdziwą plagą, przestało być chorobą osób starszych, bo cierpią na nie już dwudziestolatkowie - przestrzegają lekarze z CM Medyceusz. Szacuje się, że w Polsce nadciśnienie ma blisko 10 milionów ludzi. Prawie połowa je ignoruje.

Więcej

Współpracujemy

 

Narodowy Fundusz Zdrowia logo  

 

Proteo logo

W celu zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników przy korzystaniu z witryny ta strona stosuje pliki cookies. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.
Kliknij "Zgadzam się", aby ta informacja nie wyświetlała się więcej.